Może nie trzeba mieć wszystkiego, by mieć wszystko, co trzeba? Zaczęłam się więc zastanawiać, jakie są trzy najważniejsze dla mnie rzeczy. W zalewie rzeczy, które są dla mnie ważne, trudno mi było wybrać trzy. Wybrałam jednak: zdrowie, miłość i wsparcie oraz bezpieczeństwo (także materialne).
Ludzie szepczą że kozakiem mam być wszystko mi jedno. Kiedy padam na ryj, to widzę piekło. Znowu palę tych ludzi i pale przeszłość. Czy to ja jestem zły czy ludzie pieprzą. Stawiają mi
Kup teraz na Allegro.pl za - Dąbrowski – To Nie Wszystko - Mieć Boisko.G45 (14073304628). Allegro.pl - Radość zakupów i bezpieczeństwo dzięki Allegro Protect!
"Negatywny Przekaz" by Slums Attack sampled Jerzy Dąbrowski's "To Nie Wszystko - Mieć Boisko". Listen to both songs on WhoSampled, the ultimate database of sampled music, cover songs and remixes.
Kup teraz na Allegro.pl za - Jerzy Dąbrowski - To Nie Wszystko - Mieć Boisko.S7 (13653540313). Allegro.pl - Radość zakupów i bezpieczeństwo dzięki Allegro Protect!
Kup teraz na Allegro.pl za - Jerzy Dąbrowski - To Nie Wszystko - Mieć Boisko.S7 (13642007373). Allegro.pl - Radość zakupów i bezpieczeństwo dzięki Allegro Protect!
. [Verse 1: Arkadio] Kiedyś siedzieliśmy na ławce, koło boiska Każdy wymyślał marzenia, wierząc, że je wykorzysta Nie było granic w myślach – dzieciak mówił na głos Że w przyszłości będzie obrońcą jak Roberto Carlos Z taką werwą wartość wygłaszaliśmy Nie baliśmy się pragnąć, do celów szliśmy Choćby po trupach, każdy chciał mieć domek w górach A fura akurat dla Arka, to nie była bzdura Choćby Ferarka, czy Porsche, a nawet droższe Chłopaki cały czas na ośce robili postęp Każdy chciał zgarnąć forsę i to potężną Plany na przyszłość, to Hip-Hop – nie kojarz z nędzą [Hook] Myśleliśmy, że najlepsze przed nami Dopóki każdy z nas nie stracił wiary Świat podyktował nam szlak i zabrał dary I każdy z nas zamiast trwać, to zamilkł Ale bez panik! Nie wszystko trafił szlag Mam źródło wody, z której można brać I nie byle trwać i gasić pragnienie Ale czerpać tyle, że aż się przeleje [Verse 2: Arkadio] Jestem prostym człowiekiem, przeżyłem nawrócenie Bóg mnie wybrał, bym głosił Jego moc na scenie I błogosławi, jak widzisz ten bogaty projekt Wszystko jest w Jego rękach, przy czym ja robię swoje Bóg dał mi kontakty, ludzi i sprzęty Byś mógł usłyszeć, że ten projekt nie jest przeciętny Świat jest przepiękny, ja biorę z niego konkret Kiedyś widziałem gościa w telewizji, dziś zbijam mu piątkę Wiem, że to co robię jest dobre Nie chodzi mi tu o jakość, choć to nie takie proste Jakoś tak wyszło, że Hip-Hop – za nim idę w ciemno Dziś wiem, że jestem sobą i najlepsze przede mną
Dopókiśmy młodzi i sercem, i duszą, nie wiemy, jak cenić ten skarb, dopiero gdy włosy się srebrem przyprószą, widzimy, co skarb ten był wart. Żałujemy tych dni, a po nocach się śni jedna prawda, a prawda ta brzmi: Że srebro i złoto to nic, chodzi o to, by młodym być i więcej nic, nie rozgłos, nie sława, nie stroje, zabawa, lecz młodym być i więcej nic. A jeszcze do tego mieć kogoś bliskiego i kochać go, i więcej nic, najbiedniejszym być, najskromniejszym być, ale mieć przed sobą świat, zakochanym być i kochanym być, i mieć wciąż dwadzieścia lat. Choć młodość jest często i smutna, i trudna, to nic, nie narzekaj na los, po latach zrozumiesz, że młodość jest cudna, pomimo twych zmartwień i trosk. Więc korzystaj z tych lat, dzień i noc o tym myśl i pamiętaj, pamiętaj od dziś: Że srebro i złoto to nic, chodzi o to, by młodym być i więcej nic, nie rozgłos, nie sława, nie stroje, zabawa, lecz młodym być i więcej nic. A jeszcze do tego mieć kogoś bliskiego i kochać go, i więcej nic, najbiedniejszym być, najskromniejszym być, ale mieć przed sobą świat, zakochanym być i kochanym być, i mieć wciąż dwadzieścia lat. Właściwie już cała piosenka skończona, lecz jeszcze powtórzę ją raz. Spytacie: „A po co?” – bo chcę, aby ona została i żyła wśród was. Żeby każdy ją znał i powtarzał od dziś, i zrozumiał zawartą w niej myśl: Że srebro i złoto to nic, chodzi o to, by młodym być i więcej nic, nie rozgłos, nie sława, nie stroje, zabawa, lecz młodym być i więcej nic. A jeszcze do tego mieć kogoś bliskiego i kochać go, i więcej nic, najbiedniejszym być, najskromniejszym być, ale mieć przed sobą świat, zakochanym być i kochanym być, i mieć wciąż dwadzieścia lat.
2-3 lata temu polski internet rozszalał się na punkcie haseł Typowego Seby. Standardowo, ktoś wyciągnął zdjęcie, dorobił podpis, wyprodukował mem, zrujnował komuś życie i sieć zaroiła od obrazków zawierających najlepsze hasła, które pamiętaliśmy z czasów profil i bloga pomyślałem sobie, że warto zapisać te teksty bo:a) jak będę stary i stertyczały nie będę pamiętał o co chodziło b) wraz z wiekiem kolejne teksty będą odchodzić w niepamięć c) liczę, że w komentarzach dopiszcie wasze teksty z boiska – wraz z krótkim wyjaśnieniemNo to lecimy, z pierwszym zestawem:1. Na stare czy na noweW czasach kiedy ganialiśmy za piłką, zmieniały się zasady FIFA – główną (o ile dobrze pamiętam), był fakt, że bramkarz po podaniu nie mógł łapać piłki w ręce. Ważna rzecz do ustalenia przed każdym Szmata nie lataW trakcie gry w marynarza, gdy bramkarz nabijał zawodników – mogło się zdarzyć tak, że rzucona piłka miała kontakt z materiałem spodenek, ale nie dotknęła ciała. Podobnie było, gdy wychodziła na aut/róg i otarła się o któregoś z graczy. Uznawano gremialnie wtedy, że dotknięcie ubrania się nie liczy w związku z czym strata pozostawała po stronie tego, kto Słupek/poprzeczka ratujeKiedy grało się w marynarza, gdy któryś zawodników uderzył tak niefortunnie, że piłka zamiast do bramki wyleciała poza boisko – nie musiał zmieniać Masz bluzę, będziesz się rzucałTen sztandarowy argument był zawsze używany, by uświadomić bramkarzowi, że ma być niczym fryga i grać ze 100% poświęceniem. Czytaj – rzucać się jak dziki w kierunku piłki zmierzającej w kierunku bramki (zwłaszcza gdy piłka wymagała od niego większej interakcji niż dostawienie nogi). Jak wiadomo pancerz z bluzy dawał +50 do odporności na otarcia, siniaki i wszelkie inne rany Pierwszy wszystkoPrzed każdym meczem trzeba było ustalić hierarchię w wykonywaniu kluczowych fragmentów gry (rzuty karne, rzuty wolne). Kto najgłośniej krzyknął na początku meczu Pierwszy wszystko rezerwował sobie prawo do uderzania… jako pierwszy 🙂 Naturalną kolejną rzeczy było, że potem rozpoczęło się skandowanie – gdy gracze rezerwowali kolejne miejsca (drugi wszystko, trzeci wszystko, czwarty wszystko, etc…).6. Ostatni stojęW czasach szczenięcych pozycja bramkarza była najbardziej znienawidzoną rolą na boisku. Jeżeli nie miałeś w ekipie Grubego (którego z automatu stawiało się na bramce), trzeba było ustalić kto będzie strzegł bramki. Podobnie jak w powyższym przykładzie – wystarczyło głośno krzyknąć, by zaklepać sobie miejsce na końcu przy wypełnianiu tego przykrego obowiązku (i podobnie okrzyk ten wywoływał lawinę kolejnych okrzyków: przedostatni, przedprzed, przedprzedprzed, itd.)7. Z kapy każdy umieWrogiem nr 1 jeżeli chodzi o technikę strzały było uderzanie z tzw. szpica lub kapy (tak się mówiło na Śląsku). Wiadomo, strzał taki był bardzo silny, trudny do obrony (o ile zmierzał w światło bramki). W związku z tym, przez tych lepszych zawodników był traktowany z dużym lekceważeniem i stwierdzeniem jak w tytule akapitu. Najlepsi byli oczywiście Ci co strzelali lekko, technicznie, z podcinką albo Specjalnie puściłeś, stoisz drugąKiedy Gruby był chory, albo u babci i musieliśmy ustalić, kto stoi na bramce. Były dwie metody. Czasowa – jeżeli ktoś jakimś cudem zachował zegarek CASIO z Komunii – ustalało się zmiany po 5 minut i do obowiązków bramkarza poza rzucaniem się należało stałe monitorowanie upływającego czasu (by radośnie w momencie zero ryknąć na pół osiedla ZMIANA). Druga metoda była bardziej perfidna (i patrząc z perspektywy czasu absurdalnie nielogiczna) – bramkarz zmieniał się po puszczonej przeciwdziałać oszustwom polegającym na specjalnym wpuszczaniu bramek wprowadzono banalnie prostą zasadę: puściłeś specjalnie, stoisz dalej. Weryfikacja poziomu lekceważenia obowiązku bramkarskiego była w pełni demokratyczny – po straconym golu w kilka sekund cała drużyna oceniała stopień zaangażowania negatywnym werdykcie – zmiana nie Ej, nie kiwaj sięGdy jeden z graczy prezentował nieco lepsze umiejętności – oddawał się namiętnemu dryblingowi, chcąc (niczym w Fifie 98) za jednym zamachem przejść całe boisko. Należało go przywołać do porządku i zachęcić do Rękakarnystrzelam!Jeżeli w polu karnym, któryś z obrońców zagrał ręką należało głośno (i najszybciej) krzyknąć. Clue było wypowiedzenie słów: ręka, karny, strzelam na jednym wydechu. Dzięki temu, osoba, która pierwsza zauważyła sprzeczne z zasadami zagranie – zyskiwała prawo do egzekwowania rzutu karnego. Zasada ta kolidowała dość często z pierwszy wszystko w związku z czym dochodziło na jej tle do spiąć do do kolejności Ty pamiętasz jakąś zasadę? Pisz w komentarzu, jak się uzbiera – zrobimy drugą część 🙂źródło zdjęcia:
to nie wszystko mieć boisko tekst